Amosa 5,12 Albowiem poznałem mnogie wasze złości i grzechy wasze liczne, o wy, ciemięzcy sprawiedliwego, biorący okup i uciskający w bramie ubogich!
Amosa 8,4 Słuchajcie tego wy, którzy gnębicie ubogiego i bezrolnego pozostawiacie bez pracy,
Amosa 8,6 Będziemy kupować biednego za srebro, a ubogiego za parę sandałów i plewy pszeniczne będziemy sprzedawać.
Sofoniasza 3,12 I zostawię pośród ciebie lud pokorny i biedny, a szukać będą schronienia w imieniu Pana.
Zachariasz 7,10 Nie krzywdźcie wdowy i sieroty, cudzoziemca i biednego! Nie żywcie w sercach waszych złości względem bliźniego!
JAN PAWEŁ II O UBOGICH
Człowiek, choć powołany do radości, w swoim codziennym życiu doświadcza cierpienia i bólu w najrozmaitszych formach. Do mężczyzn i kobiet dotkniętych rozmaitego rodzaju cierpieniem i bólem Ojcowie synodalni skierowali w swoim Orędziu następujące słowa: „Wy wszyscy, opuszczeni i zepchnięci na margines naszego konsumpcyjnego społeczeństwa, chorzy, ułomni, ubodzy, głodni, emigranci, uchodźcy i więźniowie, bezrobotni, starcy, dzieci opuszczone i osoby samotne, wy ofiary wojny i wszelkiego rodzaju przemocy rodzącej się w naszym zezwalającym na wszystko społeczeństwie. Kościół uczestniczy w waszym cierpieniu prowadzącym do Pana, który włącza was w swoją odkupieńczą Mękę i pozwala Wam żyć w świetle swojego Zmartwychwstania. Liczymy na wasze świadectwa, aby uczyć świat, czym jest miłość. Zrobimy wszystko, co jest w naszej mocy, abyście znaleźli należne Wam miejsce w Kościele i społeczeństwie”[198]./ChL 53/
TEKSTY, WYWIADY s.Małgorzata Chmielewska
Z siostrą Małgorzatą Chmielewską rozmawia Jan Duda Żyje i pracuje Siostra wśród ludzi dotkniętych cierpieniem i ubóstwem, zarówno duchowym, jak i materialnym. W jaki sposób - w tak specyficznym środowisku - głosić Boga?
Ja myślę, że Boga głosi się przede wszystkim swoją własną postawą. Żadne kazania nie pomogą, jeżeli sami nie będziemy świadczyć o Jego obecności, o tym, że dla nas jest On najważniejszy. Toteż my wprost nie głosimy. Natomiast w każdej naszej domowej kaplicy, zarówno członkowie wspólnoty (obowiązkowo), jak i pozostali mieszkańcy (dobrowolnie) gromadzą się na codzienną adorację Najświętszego Sakramentu. W domu, w którym mieszkam wraz z dziesięcioma młodymi bezdomnymi, wszyscy regularnie adorują Najświętszy Sakrament półgodziny bądź godzinę, choć nikt ich do tego nie namawiał. Myślę, że Pan Jezus sam potrafi załatwić "swoje sprawy", my natomiast jedynie w czasie wieczornej modlitwy podajemy krótki komentarz do Ewangelii i tyle; nic innego nie głosimy. Myślę, że już sam fakt, iż razem z tymi ludźmi żyjemy pod jednym dachem, razem jemy, razem pracujemy, ale też i złościmy się, gniewamy, kłócimy, jest w jakimś sensie świadectwem, które daje im do myślenia i pozwala także odnaleźć siebie. Tylko tyle. czytaj dalej
REGUŁA ŻYCIA WSPÓLNOTY
STATUT FUNDACJI DOMY WSPÓLNOTY CHLEB ŻYCIA
DUCHOWOŚĆ, ZAŁOŻYCIEL
Polska, sobota 5 kwietnia 2003r., wykład Pascala dla ekipy Chleba Życia
ADORACJA I CIERPIENIE
Siostra Małgorzata zaproponowała mi, abym mówił o Adoracji i o cierpieniu, a wydaje mi się, że to ważna kwestia dla nas wszystkich, ponieważ w życiu, jakie prowadzimy w Chlebie Życia, często się z tym spotykamy.
Przede wszystkim z cierpieniem bliźnich, ale ostatecznie sądzę, że ci, którzy są naprawdę zakorzenieni w Chlebie Życia, ci, którzy trwają, są ludźmi, którzy w ten czy inny sposób przeżyli osobiste cierpienie. Jesteśmy razem. Jeśli każdy z nas otworzy swoje serce, odkrywając przeszłość, znajdziemy w końcu kruchość spowodowaną wielkimi cierpieniami. Jest to odczuwalne wśród was, w Polsce.
Każdy z nas ma za sobą niełatwą historię, która czasami powraca do serca, wybucha nanowo.
Tak więc wśród tych, którzy trwają w Chlebie Życia, są dwa rodzaje ludzi. Są ci,którzy tkwią jak zakorzenieni z osobistym cierpieniem, jak z przebitym sercem. W określonym momencie naszego życia zostaliśmy przebici i dało nam to – jeśli chcemy i jeśli trzymamy się Chrystusa – umiejętność odczuwania i przyjmowania cierpień.
Pewnego razu byłem w Sommervieu. Był sobotni wieczór, położyliśmy się z Marie-Annick wcześnie. Usłyszałem jakiś hałas w korytarzu nadole. Była 11 wieczorem i wszyscy już spali, co jest raczej niespotykane wnaszych wspólnotach.
Pomyślałem,że powinienem wstać, ponieważ dzieje się coś nienormalnego. Zszedłem do klauzury i spotkałem tam grupę ośmiu potężnych i silnych młodzieńców, całkowicie pijanych, którzy postanowili narobić zamętu w klasztorze. Była to grupa punków, którzy chcieli bić się z chrześcijanami. Byłem w piżamie i w pantoflach. Powiedziałem im : „Słuchajcie, ludzie tutaj śpią, pracowaliśmy cały tydzień, więc wyjdźcie ze mną na zewnątrz.” Wyczułem, że chcą się bić, więc powiedziałem : „W gruncie rzeczy chcecie dać ludziom po gębie, tak ?” Przytaknęli. czytaj dalej...
PISZĄ O NAS
SPRAWOZDANIA FINANSOWE FUNDACJI DWCHZ
Fundacja Domy WspólnotyChleb Życia
ORGANIZACJA POŻYTKU PUBLICZNEGO
KWOTĘ 1 % PODATKU MOŻNA ZLECIĆ DO PRZEKAZANIA URZĘDOWI SKARBOWEMU WPISUJĄC NASZE DANE W KWESTIONARIUSZU PIT